Ostatnie zamieszki w centrum Paryża wzbudzają w turystach obawy o bezpieczeństwo, co skutkuje dużą ilością odwołanych rezerwacji. Stolica Francji liczy straty, a co z kosztami rezygnacji poniesionymi przez klientów?

Biura podróży coraz chętniej włączają do swojej oferty tzw. city breaks, czyli weekendowe zwiedzanie znanych miast. Paryż, Barcelona, Lizbona – kto by nie chciał wyskoczyć na kilka dni i przy okazji poczuć klimat europejskiej metropolii? Takie zorganizowane wyjazdy to przykład imprez turystycznych, do których zastosowanie znajdują przepisy nowej ustawy turystycznej.

Art. 47 ust. 4 tej ustawy przyznał podróżnym nowe, dodajmy kontrowersyjne (głównie z punktu widzenia organizatorów), uprawnienie. Zgodnie z nim:

Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego.

Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Co to oznacza?

Podróżny, który chce skorzystać z takiego uprawnienia musi złożyć organizatorowi oświadczenie o odstąpieniu od umowy (oznaczające rezygnację z wycieczki) wraz z powołaniem się na omawiany tryb rozwiązania umowy. Jako uzasadnienie rezygnacji powinien określić konkretnie, jakie nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności mają miejsce u celu jego podróży (np. zamieszki) oraz wskazać, że w jego ocenie mają one znaczący wpływ na jej przebieg (obawy o bezpieczeństwo, trudności w realizacji programu wycieczki).

Przy spełnieniu przesłanek zastosowania omawianej procedury, organizator ma obowiązek zwrócić klientowi całą uiszczoną przez niego cenę wycieczki bez obciążania go dodatkowymi kosztami. Zamówione i opłacone świadczenia turystyczne na ogół przepadają, a ich koszt obciąża organizatora w ramach ryzyka prowadzonej przez niego działalności turystycznej.

Podróżny nie może domagać się od biura podróży dodatkowego odszkodowania ani zadośćuczynienia w związku z faktem, że wycieczka nie doszła do skutku. Założeniem tej procedury jest, aby turysta wyszedł „na zero”.

Celem omawianego rozwiązania jest ochrona podróżnego przed nagłą i niespodziewaną zmianą okoliczności, jaka zachodzi pomiędzy zakupem przez niego wycieczki a terminem wyjazdu. Wydaje się więc, że nie mógłby skutecznie skorzystać z niej turysta, który np. z trybie last minute zakupił wycieczkę do Paryża już po wybuchu zamieszek (zapewne sporo teraz atrakcyjnych przecen), a termin realizacji wyjazdu jest krótki. W tej sytuacji turysta powinien bowiem liczyć się z tym, że na miejscu może nie być do końca bezpiecznie, a przynajmniej, że echa zamieszek mogą mieć wpływ na przebieg wycieczki. Ponadto, w takim przypadku trudno mówić o „nadzwyczajnych” okolicznościach, skoro podróżny powinien zdawać sobie z nich sprawę w chwili zakupu.